Jako się rzekło na zakończenie pierwszego wpisu o Fürstenhofie, plany i ambicje pomysłodawcy i twórcy tego lokalu, Roberta Günthera, były imponujące. Zanim jednak przejdę do ich przedstawienia, chcę na chwilę wrócić do sprawy daty początków całego przedsięwzięcia. Pan Mateusz, jeden z czytelników bloga (pozdrawiam :-)) zwrócił uwagę, że w opracowaniachZobacz więcej

Są w naszej Ligocie takie budynki, które gdyby mogły opowiedzieć, co widziały, czego były świadkami i co się tu działo cztery–pięć pokoleń temu – to siedzielibyśmy zasłuchani nie mniej, niż gdyby przemówił, nie przymierzając, Wawel. Jest wśród nich niewątpliwie szkoła, ale także zespół obiektów, znajdujących się obecnie w rejonie początkuZobacz więcej

W Archiwum Państwowym w Pszczynie zachował się – chyba dość przypadkowo – jeden jedyny zeszyt położnej, która miała pod swoją opieką naszą Ellgoth-Idaweiche. Cienka broszura zawiera dane dzieci przyjętych przez położną Marię Hanke w 1916 r. Gdy publikowałam ten tekst na blogu uważałam ją za dość tajemniczą postać, bo zwyczajnieZobacz więcej

Jest taki – w dużej części przedwojenny – rejon nowej Ligoty, który wyjątkowo dobrze nadaje się na spacer. Niska, oryginalna willowa zabudowa, zieleń, mały ruch – dobrze jest leniwie powłóczyć się po tzw. kolonii urzędniczej i docenić czasy, kiedy miastami nie rządzili deweloperzy, tylko ludzie mający zdrowy rozsądek i poczucieZobacz więcej

Jest w nowej Ligocie ulica Franciszkańska. Najstarsza – jak się okazuje – ulica w tej dzielnicy, nie licząc szosy prowadzącej z Katowic do Piotrowic, czyli dzisiejszej ul. Piotrowickiej. Nazwa ulicy Franciszkańskiej oraz jej przebieg sugerują dziś, że powstała jako łącznik między ligockim dworcem a klasztorem franciszkanów. Tymczasem – nie nieZobacz więcej